Jednoślady klasyczne, a zarazem wyjątkowe

Jazda samochodem, owszem, nie dość, że komfortowa, to i gwarantująca niezależność. Ale ma swoje wady – można utknąć w przysłowiowym korku i wówczas jazda już tak komfortowa i ekspresowa nie będzie. Podobnie jest z transportem komunikacji miejskiej. Jednak nic nie przezwycięży autonomii jednośladów.

Klasyka, komfort i jeszcze raz klasyka!

rowery holenderskieDwa koła każdemu znane. Brak silnika, dzięki któremu zachowana jest, w miarę możliwości, najwyższa troska o i tak już solidnie zanieczyszczone środowisko. Rama wygodna, stylizowana na jedne z pierwszych rowerów sprzed kilku dekad. A jeśli wygodna, to także sprzyjająca wygodnej pozycji podczas jazdy, co zredukuje do minimum ewentualne bóle kręgosłupa, zwłaszcza w odcinku lędźwiowym, po kilki godzinach jednostajnej jazdy. Minimalizm jeśli chodzi o wykonanie i design, ale zarazem precyzja i dbałość o najdrobniejszy szczegół. Ten opis jasno wskazuje na rowery holenderskie. Pojazdy przeznaczone przede wszystkim do jazdy typowo rekreacyjnej, tak, jak ma to miejsce chociażby w Amsterdamie, gdzie rowerów tego typu więcej jest niż w niejednym sklepie rowerowym. W swoim wyglądzie nie mają wyglądu roweru sportowego, w związku z czym nadają się tak naprawdę na każdą okoliczność. Są świetnym wyborem zwłaszcza w porze wiosennej, letniej, jak również i jesiennej, kiedy to chcąc przemieszczać się po mieście z jednej lokalizacji do drugie, człowiek ma dylemat, czy jechać własnym autem, czy komunikacją miejską. Wtedy najlepszym wyborem będzie właśnie rower holenderski. 

Niezależność i swoboda jeśli chodzi dysponowanie czasem, to tylko jedna z wielu zalet przemieszczania się jednośladem. Dodatkowo nie straszne są wówczas żadne utrudnienia komunikacyjne, bowiem rower jedzie własnym szlakiem, nie zważając na tempo innych uczestników ruchu drogowego. 

Autor wpisu: Radosław Mikulski