Piękne, złote bransoletki

 

Bardzo denerwowałam się przed moją maturą. Miałam już najgorsze przeczucia i obawiałam się, że nie dam sobie rady ze stresu. Moja mama postanowiła mnie wesprzeć w tych trudnych chwilach i dotrzymać mi towarzystwa. Mówiła, że wszystko już umiem, że nie mam się co denerwować i powtarzać w kółko materiału, bo zapomnę. Wyciągnęła dla mnie w pewnym momencie małe pudełeczko.

Moja złota bransoletka na szczęście

bransoletki złotePowiedziała, że muszę uwierzyć w moc amuletów i wie, że bransoletki złote przynoszą szczęście. Zwłaszcza takie podarowane od serca. Od razu założyłam moją bransoletkę i oczekiwałam na swoją kolejkę. Była piękna, z takiego delikatnego złota, skromna i nieprzesadzona. Nie lubię zbyt ciężkiej biżuterii, a ta była wręcz idealna. Pięknie prezentowała się na moim nadgarstku. Była wysadzana jakimiś drobnymi kamyczkami dookoła. Bardzo mi się spodobała i miałam nadzieję, że faktycznie uwierzę, że dzięki niej uda mi się wszystko ładnie zaliczyć. Zapakowana była w gustowne pudełeczko w kształcie serduszka i postanowiłam je również zachować, bo było bardzo ładne. Ucieszyłam się z takiego gestu mamy, bo gdyby nie jej wsparcie, to nie wiem co bym zrobiła. Koleżanki od razu zauważyły nową ozdobę na mojej ręce i wypytywały, skąd mam takie cudeńko. Mama wtedy uśmiechnęła się znacząco i cieszyła się, że jej wybór spodobał się również moim koleżankom z klasy. Nagle nadeszła moja kolej. Przeraziłam się jak nie wiem, ale cały czas myślałam o bransoletce i ściskałam ją w dłoni.

Wsparcie mamy i nowa bransoletka, którą cały czas zaciskałam z całej siły, sprawiły, że otworzyłam się przed komisją i jak zaczęłam odpowiadać na pytania, to nie było końca. Udało mi się oczywiście zaliczyć i mama była ze mnie bardzo dumna. To pewnie za sprawą tej nowej błyskotki.

 

About the author: Karolina Siemianowska